zdecydowanie lubię robienie babeczek. mam prosty przepis, z którego wychodzi ciasta akurat na moją blachę, czyli 12 sztuk. do tego robię krem maślany (z powodzeniem można sobie darować dodawanie ekstraktu waniliowego, chyba że się lubi bardzo słodkie rzeczy), ozdabiam i jedzący (wraz z autorką) są zadowoleni.
kolejnym krokiem będzie próba zrobienia fondantu.
podsumowując:

czuję ostatnio pociąg do pieczenia. ów pociąg poskutkował nabyciem blachy do muffinek/cupcake’ów i upieczeniem 12 sztuk. będzie to dosyć oryginalny dodatek do imieninowego prezentu dla Babci i Dziadka.
upieczone na złoto babeczki czekają właśnie na jutrzejsze/dzisiejsze przyozdobienie kremem maślanym i posypką.
jeśli mi się uda – będzie to początek pięknej przyjaźni. ;)
kurą domową chce się być? ;)

photos: x x x x x x
lyrics: x x x
dawno już się nie bawiłam graficzkami, szukaniem zdjęć odpowiadającym własnej wizji… fajna zabawa, nawet jeśli wiążę się z kolejnymi już urodzinami. ;)
więc happy birthday to me.